Zwalcz chamstwo chamstwem…? O strategii środowisk LGBT
Luty 1st, 2012Author: Marcin RzeczkowskiOstatni tydzień obfitował w kontrowersyjne wydarzenia. Poseł Suski nazwał posła Godsona „Murzynkiem”, posłanka Anna Grodzka nazwała księdza Rydzyka „panem Rydzykiem”, poseł Dziedziczak w odwecie nazwał posłankę Annę Grodzką „panem”, a w finale Maria Czerw opublikowała na łamach Wiadomości24.pl tabloidowy artykuł „Poseł Grodzka to mężczyzna” (tytuł zmieniono później na „Poseł Grodzka biologicznie jest mężczyzną”, który nie oddaje myśli autorki).
Reakcje środowisk, które poczuły się dotknięte (czyli w dwóch przypadkach na cztery: środowisk LGBT i ich sympatyków) same w sobie pozostawiają wiele do życzenia. Mimo że bardzo daleko mi do katolicyzmu, czułem się nieprzyjemnie, czytając o „żydach na patyku” (tak, chodzi o krucyfiks) i wyznawcach wierzących w „gadające krzaki”. Okazało się, że poseł Dziedziczak nie zasługuje na pisanie jego nazwiska wielką literą, zwłaszcza że to nie był pierwszy jego wyskok. Katolicy co do jednego awansowali na katoterrorystów, a Maria Czerw padła ofiarą swojego nazwiska (też do niego z początku nawiązałem, za co przepraszam). Zarówno posłowi Dziedziczakowi, jak i Marii Czerw życzono, aby pewnego dnia obudzili się nie w tym ciele, a także wypowiadano się o nich per on/ona (moim zdaniem są to wypowiedzi niestosowne wobec osób trans, ale ze swoją transpride jestem pewnie w mniejszości). I tak dalej. Wiele osób zachowało kulturę, ale nie wszyscy. Read the rest of this entry »
Przychodzi trans do psychologa
Styczeń 26th, 2012Author: Marcin RzeczkowskiWitamy po przerwie. Tym razem będzie trochę lżej, bo z własnych doświadczeń.
Ponieważ w ostatnim roku o wiele za bardzo zaangażowałem się w sprawy innych ludzi, zapominając o sobie (choroba zawodowa) i przez to wpadłem w depresję, a poza tym trochę za bardzo właziłem sobie w drogę, stwierdziłem, że postąpię profesjonalnie i udam się do psychologa.
Najpierw przeżyłem niespodziankę w postaci obowiązku uzyskania skierowania od lekarza pierwszego kontaktu i czasu oczekiwania na wizytę. Uzyskałem skierowanie bez trudu, poszedłem, zapisałem się na wizytę…
Psychologa nazwijmy magistrem C.
Etapy korekty płci w Polsce
Grudzień 1st, 2011Author: Marcin RzeczkowskiKorektę płci w Polsce można podzielić na kilka etapów.
Pierwszym jest diagnoza pacjenta jako osoby transseksualnej, dokonywana przez specjalizującego się w tym lekarza seksuologa. Oznacza ona serię wywiadów z nim, psychiatrą i psychologiem, konieczność dostarczenia badań genetycznych i innych zleconych badań medycznych (nie ma jednej skutecznej metody zdiagnozowania transseksualizmu – można co najwyżej wykluczyć zaburzenia powodujące, że człowiek utożsamia się z płcią inną niż wskazują na to genitalia – i każdy lekarz wypracował sobie inny kanon badań niezbędnych mu do postawienia diagnozy). Niektórzy lekarze nadal zlecają test realnego życia, co oznacza, że osoba transpłciowa musi – bez względu na swój wygląd i sytuację życiową – przez dwa lata funkcjonować w roli zgodnej ze swoim Ja. To zalecenie wzbudza wiele kontrowersji. Czasem wymagane jest też pozostawanie pod stałą opieką psychologa. Byłby to dobry pomysł, gdyby nie fakt, że psycholog przeważnie współpracuje z diagnostą, co uniemożliwia osobom transpłciowym nawiązanie z nim relacji opartej na zaufaniu: terapeuta postrzegany jest bowiem jako narzędzie kontroli władcy-seksuologa. Główną trudnością na tym etapie jest jednak fakt, że bardzo ciężko znaleźć kompetentnego diagnostę, który zna się na temacie transpłciowości (wielu wciąż uważa ją za objaw schizofrenii), stale dokształca, jest obiektywny, nie wierzy w mity o bezwarunkowym pragnieniu operacji na narządach płciowych i obowiązkowej heteroseksualności, traktuje swoich pacjentów z empatią i szacunkiem…
20. listopada – Dzień Pamięci…?
Listopad 19th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiPóźny wieczór, za niespełna dwie godziny wybije północ i oficjalnie skończę 26 lat. Zamiast myśleć nad zorganizowaniem imprezy – ogarniałem obchody Dnia Pamięci. Zamiast rozsyłać zaproszenia – wymyślałem tekst ulotek, a dzisiaj je dodatkowo poprawiałem. Biało-grafitowe, stylizowane na klepsydry. Zamiast jutro spotkać się z przyjaciółmi… – ależ się z nimi spotkam, tyle że zamiast świeczek do zdmuchnięcia zapalimy znicze i będziemy mieli nadzieję, że nie zgasną zbyt prędko. Torebkę z prezentem schowam do plecaka, źle by wyglądała przy tych zniczach.
221 ofiar. O tylu wiemy. Tylko o tylu, aż o tylu. Liczba zbrodni, których jesteśmy świadomi, które zostały gdzieś udokumentowane, wzrosła w ostatnich latach. Parę lat temu wymienialiśmy zaledwie kilkanaście nazwisk. Potem, gdy ruszył duży projekt, okazało się, że w 2009 znanych nam ofiar było już sto kilkadziesiąt. W tym roku – 221. Ile ich było w ogóle, tych śmiertelnych ofiar nienawiści – nie wiemy. Tym trudniej oszacować skalę ogólnej przemocy wobec osób trans, ale nawet w relatywnie bardzo bezpiecznej Polsce większość z nas kiedyś zetknęła się z jakimś aktem nienawiści tylko i wyłącznie dlatego, że komuś przeszkadzała obecność osoby trans.
Większość ludzi LGBTQI o Dniu Pamięci Osób Transpłciowych pamięta w listopadzie. Nie wszyscy wiedzą, kiedy to dokładnie jest. Część – znaczna – nie słyszała w ogóle lub dowiedziała się w ostatnich dniach. Nie jest to szczególnie nagłaśniana, polityczna uroczystość, w ostatnich latach na naszych marszach pojawiało się po kilkanaście osób i zastanawiam się, ilu ich przyjdzie jutro.
Ja o Dniu Pamięci pamiętam zrywami przez cały rok, bo przez cały rok gdzieś komuś podaję datę urodzenia, mówię, ile mam lat i na inne sposoby uruchamiam ciąg skojarzeń, który aktywuje to: „20 listopada – Dzień Pamięci Osób Transpłciowych”. Wiadomo, że będzie następny, że będzie długa lista ofiar…
Na urodziny życzyłbym sobie, żeby tego dnia nie musiało w końcu być. Żeby osoby trans przestały się bać, że ktoś je napadnie, wyrzuci z domu, zwyzywa, postrzeli… Żeby były akceptowane przynajmniej w takim stopniu, w jakim ja jestem akceptowany. Żeby święto osób trans było radosne jak Parada Równości, a nie żałobne jak Wszystkich Świętych.
I żeby oddano mi mój dzień.
Więcej: www.dzienpamieci.kph.org.pl
Dziś pytanie, dziś odpowiedź
Listopad 18th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiPonieważ dużo osób trafia tutaj z Google, zadając im różne mniej lub bardziej specyficzne pytania, postanowiłem wyjść tym poszukiwaczom wiedzy naprzeciw i udzielić odpowiedzi na część pytań.
Pytanie 1: Transseksualiści – łatwo czy trudno im
Depatologizacja transseksualizmu 4: Wyzwania dla psychologów i podsumowanie cyklu
Listopad 17th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiZastanawia, że w polskim – raczej martwym – mainstreamowym dyskursie naukowym na temat transseksualizmu niemal nieobecne jest funkcjonowanie osób transpłciowej w społeczeństwie. Teoretycznie korekta ciała powinna być jednym z kilku środków do celu, jakim byłoby dla transkobiety bycie postrzeganą przez wszystkich, z sobą włącznie, jako pełnowartościowa kobieta (choć niekoniecznie ultrakobieca), a dla transmężczyzny – bycie postrzeganym jako pełnowartościowy mężczyzna. Wnioskować z tego należałoby, że rozbudowywanie w osobie transpłciowej poczucia własnej wartości i identyfikacji ze swoim ciałem jest jednym z kluczowych zadań w przywracaniu jej zdrowia. Wydaje się jednak, że póki transseksualizm jest traktowany głównie jako zadanie dla lekarzy seksuologów, endokrynologów i chirurgów – ogólnie przedstawicieli medycyny – zaś inne osoby transpłciowe – te, które nie decydują się na pełną korektę płci – są całkowicie ignorowane, takie podejście, bazujące na pozytywnej definicji zdrowia według Światowej Organizacji Zdrowia, nie zaistnieje w powszechnej świadomości.
Zgodnie z definicją na stronie WHO, zdrowie jest stanem pełnego dobrobytu fizycznego, umysłowego i społecznego, nie polega zaś wyłącznie na braku choroby bądź ułomności. Uszczegółowiając, zdrowiem psychicznym jest zatem nie tylko brak zaburzeń psychicznych, ale również stan, w którym osoba zdaje sobie sprawę ze swego potencjału, może sobie radzić ze stresem, pracować efektywnie oraz jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie.
Depatologizacja transseksualizmu 3: Zdrowie seksualne i prawa człowieka
Listopad 14th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiDuże znaczenie dla postrzegania zdrowia seksualnego w ogólności mają: definicja zdrowia seksualnego ONZ, Deklaracja praw seksualnych WHO i zmiany w Klasyfikacji chorób i problemów zdrowotnych ICD-10. Przykładem jest usunięcie z ICD-10 homoseksualizmu i biseksualizmu jako zaburzeń, a także odejście od używania pejoratywnych terminów, takich jak oziębłość i impotencja oraz wprowadzenie subiektywnych kryteriów oceny, takich jak cierpienie i brak zadowolenia (Lew-Starowicz, 2010). Te dokumenty wyznaczają kierunek i zakres działań psychologów i lekarzy zajmujących się seksuologią.
Depatologizacja transseksualizmu 2: „Zespół dezaprobaty płci”
Listopad 13th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiPrzemiany w samopostrzeganiu się i funkcjonowaniu osób transpłciowych pozostały niedostrzeżone przez mainstreamową seksuologię. W ostatnich latach nie ukazała się w Polsce ani jedna publikacja książkowa, która poruszałaby zagadnienie transpłciowości z seksuologicznego punktu widzenia – i może lepiej, sądząc po tym, jak transpłciowość postrzegana jest przez czołowych polskich seksuologów.
W 2010 roku, nakładem Wydawnictwa Lekarskiego PZWL, ukazały się Podstawy seksuologii pod redakcją Zbigniewa Lwa-Starowicza i Violetty Skrzypulec. Opis z tyłu książki głosi, że jest to Podręcznik rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Seksuologiczne i Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej. Nowoczesne kompendium wiedzy z zakresu seksuologii.
Depatologizacja transseksualizmu 1: Transpride i grupa społeczna
Listopad 12th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiDepatologizacji transseksualizmu poświęciłem jeden dłuższy tekst – na tyle długi, że strawniejszy będzie w mniejszych porcjach. Dzisiaj o transpride, potem krytyka „zespołu dezaprobaty płci”, a następnie prawa (trans)człowieka, w szczególności oczywiście najbliższe mi prawa seksualne. Na deser część adresowana bezpośrednio do psychologów.
Buduje się grupa
Wraz z rozwojem Internetu i umożliwieniem osobom transseksualnym kontaktowania się ze sobą na międzynarodową skalę nastąpiła ogromna zmiana związana z samopostrzeganiem się osób spod znaku T. Osamotnieni w swych problemach chorzy, polegający na informacjach wyczytanych z podręczników akademickich i dostosowujący swoje życiorysy do oczekiwań lekarzy, to już zaledwie jedna z opcji.
Problemy z ciałem i seksualnością osób transseksualnych – wyzwania terapeutyczne
Listopad 6th, 2011Author: Marcin RzeczkowskiPoniższy artykuł napisany jest z punktu widzenia transseksualisty, który studiuje psychoterapię i terapię seksualną – łączę w nim własne doświadczenia i obserwacje z wiedzą i podejściem przyszłego terapeuty. Docelowo adresuję go do innych psychoterapeutów, ale pisząc go, cały czas miałem na uwadze, że jego głównymi faktycznymi odbiorcami będą osoby transseksualne oraz ich bliscy.
Definicja transseksualizmu
Wbrew powszechnemu mniemaniu transseksualiści to nie są „te osoby transpłciowe, które dążą do pełnej korekty płci cielesnej”. Jako psychologa obowiązuje mnie międzynarodowa klasyfikacja chorób opracowana przez WHO, czyli aktualnie ICD-10. Można w niej przeczytać następującą definicję transseksualizmu: Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnej, czemu towarzyszy zazwyczaj uczucie niezadowolenia (discomfort) z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej*. Read the rest of this entry »











