Oswojenie tygrysa. Jak żyć z diagnozą trudnej choroby?

 

Wyłącznie dla tych, którzy chcą przestać martwić się swoim zdrowiem!

Dlaczego tylko niektórzy ludzie czerpią siłę z przeciwności losu i nawet ciężka choroba nie odbiera im optymizmu i pogody ducha? Poznaj sekret człowieka, który zamienił cierpienie w źródło inspiracji do dalszego życia!

Choroby bywają różne. Czasem jest to zwykłe przeziębienie albo grypa, a więc coś nie zagrażającego poważnie Twojemu zdrowiu. Wtedy bierzesz parę dni wolnego i leczysz się na własną rękę. Albo idziesz do lekarza i po paru dniach jesteś już zdrowy. Jeśli cierpisz wyłącznie na takie choroby, jeśli nie dolega Ci nic poważniejszego – nie czytaj dalej.

Jeżeli jednak Twoja diagnoza jest znacznie bardziej poważna
Jeżeli choroba uderzyła znienacka i Twoje życie zdaje się wywracać do góry nogami…
Jeżeli ogarnia Cię poczucie bezsilności, przerażenie…
Jeżeli zadajesz sobie liczne pytaniaDlaczego to właśnie mnie spotkało? Jestem młody, nigdy nie chorowałem, dlaczego więc to spotyka właśnie mnie? Co teraz?

Skoro zdecydowałeś się doczytać aż tutaj, oznacza to, że jesteś w takiej sytuacji i chcesz odkryć proste i skuteczne metody poprawienia swojego stanu.

Read the rest of this entry »

Kiedy odejdę, możesz stać się mną

Fandom: Death Note

Ostrzeżenie: nie dla dzieci!

 

Budzisz się w nocy z wyjątkowo głupiego snu. Oddychasz szybko.
Przyciągasz do siebie ciepłe, nagie ciało. Całujesz zachłannie skórę, przesuwając dłonie z ramion poprzez plecy, aż do ud.
Misa jęczy w półśnie. Jest zawsze chętna, zawsze dostępna. Jej złączone dłonie leżą przed tobą na poduszce. Sięgasz ręką po policyjne kajdanki leżące na nocnej szafce i skuwasz nimi dziewczynę. Read the rest of this entry »

Kap, kap

Poskręcane drzewa z nagimi, czarnymi gałęziami szumią smętnie. Wiatr wywiał ze zbocza liście, zostawiając tylko burą, martwą trawę. Jednolicie szare niebo i późnojesienna pogoda nie dają nadziei na choćby odrobinę ciepła.

Okolica jest tak szara i odludna, że zastanawiam się, co ja tu właściwie robię. Choć jest dopiero południe, chciałabym się zwinąć w domu pod kocem, z kubkiem parującej herbaty, i tak już zostać. Zamiast tego dygoczę z zimna w zbyt cienkim białym swetrze, a bezlitosny wiatr targa moje włosy.

Read the rest of this entry »

Wróżby z punktu widzenia psychologa

Od dawna interesuję się parapsychologią i właśnie dlatego nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by potraktować poważnie horoskop zamieszczany w kolorowym czasopiśmie. Nie wierzę w horoskopy gazetowe i nie wierzę w dwuminutowego Tarota na telefon na tej samej zasadzie, na której nie wierzę w psychotesty z kolorowych czasopism i porady psychologiczne przez Internet: w obu przypadkach jest to płytka, powierzchowna masówka dla ubogich, którą może uprawiać zarówno totalny hochsztapler, jak i prostytuujący się profesjonalista – bo ciężko taką działalność nazwać inaczej.

Natomiast potrafię sporządzać i interpretować horoskop natalny, czyli układ gwiazd i planet pod którym przyszliśmy na świat, wskazujący nasz potencjał, który możemy – choć nie musimy – wykorzystać. Potrafię też wróżyć z run, a ostatnio zacząłem poznawać Tarota.

Read the rest of this entry »

Imbir

Eksperyment literacki – strumień myśli pewnego nieszczęśliwego człowieka.
Ostrzeżenie: Nie dla dzieci. Zawiera ostre sceny i wulgaryzmy.


Cross my heart hope not to die
Swallow evil, ride the sky
Lose myself in a crowded room
You fool, you fool, IT will be here soon
The Unnamed Feeling, Metallica

 

Wychodzę z domu po większe zakupy i czuję, że TO znowu nadeszło, jak potwór bez imienia, gęste, lepkie jak pajęcza sieć; przyssało się i pochłonęło w całości, choć cały czas pozostało wewnątrz (nie oczekuj logiki, TO żyje swoją własną logiką, która zera i jedynki nie widziała na oczy).

TO. Rak umysłu. Z przerzutami – cichaczem wtapia się coraz głębiej w uczucia, we wspomnienia, w myśli. Powoli wrasta w osobowość. Zniekształca spostrzeżenia i przekierowuje uwagę w głąb, w siebie. Boli.

Wewnątrz jednej czaszki mieszczą się setki światów i szafa pełna masek, które TO zakłada na twarz, twarz której nie ma, bo pod aktualną maską są maski i maski, i maski, coraz głębiej, aż wreszcie jest już tylko pustka.

Z czaszki wynurzają się demony. One mają twarze. Twarze pomordowanych. Twarze samobójców. Twarze wyrzutów sumienia. I mają usta, które mówią. Namawiają. Pokazują balkon, peron metra, prowadzą do kuchni i odsuwają pierwszą od góry szufladę.

TO wyłącza z życia. Samo w sobie jest zbyt wieloma życiami, a każde z nich to ból i marzenie o śmierci.

Read the rest of this entry »

Prostytutka

Wciąż pamięta, jak do niej przyszła, kręcąc z nawyku wąskimi biodrami.

Przebrała się w strój do pracy, zrobiła makijaż.

Potem posiedziały, poplotkowały, zapaliły papierosa.

– Boję się – powiedziała nagle. A potem zaczęła płakać, bo musiała iść, iść zarabiać na życie, na podły chleb i jeszcze nędzniejsze mieszkanko, podczas gdy w mieście znowu strzelano, strzelano do takich jak ona.

W końcu wyszła, modląc się już nie o to, by klienci byli w miarę łagodni, lecz by przeżyć tę noc.

Juanita do tej pory sprawdza wszystkie brazylijskie gazety w poszukiwaniu jej nazwiska i skrzętnie gromadzi każdą wzmiankę o niezidentyfikowanym mężczyźnie w kobiecym stroju.

 

(m/k)

Rozważny i romantyczny

Ostrzeżenie: nie dla dzieci

Sequel do Gdyby było lato. Znajomość pierwszej części nie jest konieczna, aczkolwiek Rozważny dopowiada pewne sprawy, które w Lecie były przedstawione nie wprost lub pod koniec historii, co dla niektórych może być spojlerem.

Ponieważ bohaterowie tekstu posługują się środowiskowym żargonem i nie tłumaczą sobie rzeczy dla nich oczywistych, pod tekstem zamieściłem słowniczek. Mimo wszystko jest to – celowo – rzucanie czytelnika na głęboką wodę.

Tekst nie jest autobiograficzny, a przedstawione postaci są całkowicie fikcyjne w odróżnieniu od realiów, z którymi sobie radzą.

Za uwagi krytyczne dziękuję magdzie2em, Jod i Bzikowi.

Read the rest of this entry »

Gdyby było lato

Mistyczna, spokojna muzyka, półmrok rozświetlany setkami maleńkich światełek na cienkich gałązkach. Dwa kieliszki na smukłych nóżkach wypełnione aromatycznym winem z najwyższej półki. Wygodna kanapa, na której błyskawicznie znajdujesz ulubiony kącik obok regału z książkami. Książek jest niewiele, więc wkrótce znasz ich tytuły na pamięć; dominuje marketing, więc większość z nich i tak masz u siebie. W pokoju panuje perfekcyjny porządek, co w dziwny sposób zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Gdzieś na zewnątrz trwa mroźna zima, ale w ogóle nie czujesz chłodu. Jest idealnie.

Read the rest of this entry »

Siriustoria: Gwiazda

Fandom: Harry Potter

W zasadzie nie lubił patrzeć w niebo. Od najmłodszych lat kojarzyło mu się przede wszystkim z jego wilkołactwem – ilekroć podniósł głowę, widział przede wszystkim srebrny sierp i automatycznie obliczał, ile dni dzieli go od pełni. Nigdy nie pomyślał: to świetnie, księżyc jest w osiemnastym dniu cyklu, przede mną ponad trzy tygodnie! Nie potrafił. Mimo starań rodziców, jego życie nierozerwalnie łączyło się z cyklem lunarnym. Nie mógł powiedzieć, żeby to uczyniło jego dzieciństwo piękniejszym.

Read the rest of this entry »

Siriustoria: Deszcz

Fandom: Harry Potter [niekanoniczne, napisane na trzy dni przed światową premierą Harry Potter and the Order of the Phoenix]

 

Deszcz

Padał deszcz.

Monotonnie tłukł o parapet i szyby; kap, kap – miarowe, ciężkie jesienne krople, gęste strugi deszczu. Szum wiatru.

Skłębione, szare chmury nie przepuszczały słońca i za oknem panował półmrok. W pomieszczeniu zresztą nie było inaczej, gdyż nikt nie zapalił światła. Jedyna osoba, która miała klucz do bezosobowego, hotelowego pokoju, stała od wielu minut przy oknie, wpatrując się w ponure, skąpane deszczem uliczki. Mimo stosunkowo wczesnej pory dnia, były całkiem wymarłe.

Listopad. Nie lubił listopada, nie pamiętał jednak, czy od zawsze czy tylko od tamtego roku. Przypuszczał jednak, że wydarzenia, które zakończyły się na wiele lat głuchym łoskotem zamykających się za nim drzwi celi, tylko tę niechęć spotęgowały. Zawsze był człowiekiem światłolubnym i tak ciemny miesiąc nie mógł mu się podobać.

Read the rest of this entry »

←Older