Jak odnaleźć sens życia?

Marcin Rzeczkowski

Jestem autorem najbardziej opiniotwórczego bloga o transpłciowości i jednym z pionierów polskiego fandomu potterowskiego. Drażni mnie bylejakość i przeciętność. Ponoć "potrafię pisać wprost o rzeczach, o których inni boją się pomyśleć". Tematycznie poruszam się pomiędzy przemocą i dyskryminacją a spełnianiem marzeń i inspirowaniem innych, bardzo często zahaczając o seks.

Your ads will be inserted here by

Easy AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot OR
Suppress Placement Boxes.

Jedno z najczęstszych pytań, jakie zadają sobie osoby, które dowiadują się, że są chore, to: „Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotyka?”. Dlaczego – a zatem, jaki ma to sens.

Ten kawałek będzie trochę trudniejszy, myślę jednak, że jako osoba chorująca możesz często zadawać sobie pytania o sens Twojego istnienia, sens choroby, sens życia.

Teraz chciałbym Ci opowiedzieć o kimś, kto wprawdzie nie był chory, ale mimo to cierpiał – i temu cierpieniu się nie poddał. 

Dawno, dawno temu…

W 1937 roku w Austrii pewien lekarz psychiatra żydowskiego pochodzenia otworzył własną praktykę lekarską.

Kiedy zaczęło się robić naprawdę źle, mógł wyjechać do Stanów – miał wizę –  nie chciał jednak zostawić rodziców. Mógł pracować tylko w szpitalu dla Żydów – tym, którzy byliby skazani na śmierć z powodu choroby psychicznej, wystawiał fałszywe diagnozy. Ożenił się. Pisał książkę o cierpieniach egzystencjalnych.

W 1942 roku jego, rodziców, żonę i brata wywieziono do Auschwitz, a później do Dachau. Nadal pracował nad swoją książką, ale została mu skonfiskowana. Przy życiu utrzymywała go myśl, że przetrwa to piekło, odtworzy książkę i połączy się z rodziną, jednak po wyjściu z obozu dowiedział się, że wszyscy jego bliscy, poza nim, zginęli.

Na nowo uporządkował swoje życie. Zrekonstruował książkę, napisał kolejną (Psycholog w obozie koncentracyjnym, bestseller… Pamiętasz, jak pisałem o inspiracji płynącej z cierpienia?), zaangażował się w pracę i związek uczuciowy. Zdobył światowe uznanie, był nominowany do pokojowej nagrody Nobla.

Logoterapia

Człowiek ten nazywał się Viktor Frankl. Zasłynął stworzeniem szkoły psychoterapii zwanej logoterapią (logos – gr. ‘słowo, nauka, sens’). Był przekonany, że człowiek szuka w życiu przede wszystkim sensu tego, co go spotyka.

Cierpieniami egzystencjalnymi zajmował się jeszcze przed II wojną światową, w obozie natomiast mógł zaobserwować, że większe szanse przetrwania mieli ci, którzy w coś wierzyli i kierowali się w życiu jakimiś wartościami. Nie było ważne, jak nazywali to, jakiego byli wyznania (i czy byli jakiegokolwiek), jakie mieli poglądy polityczne, jak się realizowali – ważne, że nadawali swojemu istnieniu sens.

Jego obserwacje potwierdza wiele relacji obozowych. Wiele osób, które zostały wywiezione do obozów koncentracyjnych, wskazuje, że największą siłą cierpiących było pomaganie sobie wzajemnie, przyjaźń, tworzenie wspólnoty.  Inni podkreślają poczucie własnej wartości, inni – religijność i zaufanie do Boga bądź wierność swoim ideałom. Wszystko to można sprowadzić do wartości.

Your ads will be inserted here by

Easy AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot OR
Suppress Placement Boxes.

Viktor Frankl zauważał, że wartość niesie również cierpienie, o ile rozwija człowieka duchowo. Podkreślał, że cierpiący człowiek „zdobywa wewnętrzną wolność mimo zewnętrznej zależności” i w ten sposób cierpienie jest dojrzewaniem. Sens życia można zatem odczuwać nie tylko pomimo choroby, ale także dzięki niej.

Co świadczy o wysokim poczuciu sensu życia?

Na wysokie poczucie sensu życia wskazują:

  • Entuzjazm i podekscytowanie tym, co przynosi życie;
  • Dostrzeganie, że każdy dzień przynosi coś nowego;
  • Zadowolenie z codziennych obowiązków;
  • Dostrzeganie celowości i wartościowości swojego istnienia;
  • Znalezienie swojej roli w świecie;
  • Posiadanie wyraźnych celów i dążeń;
  • Chęć przeżycia jeszcze raz takiego samego życia, gdyby było to możliwe;
  • Umiejętność zaspokajania swoich potrzeb;
  • Poczucie, że ma się kontrolę nad swoim losem i zawsze można wybierać oraz poczucie posiadania tej kontroli;
  • Brak myśli samobójczych.

Co możesz dla siebie zrobić, aby odnaleźć sens życia?

Przyjrzyj się swojemu życiu. Poszukaj sensu w tym, co Cię otacza. Znajdź swoją rolę we Wszechświecie, określ swoje cele i dążenia. Kiedy będziesz mógł odpowiedzieć, po co żyjesz na Ziemi i jaka jest Twoja życiowa misja, wszystko inne stanie się znacznie łatwiejsze. Napisz w swoim dzienniku, kim jesteś i po co się tu znalazłeś oraz co masz do zrealizowania zanim umrzesz – jeśli tego nie wiesz, nie ustawaj w wysiłkach, aż nie odpowiesz sobie na to pytanie. Wykorzystaj chorobę jako kopniak motywacyjny do przemyśleń i wprowadzenia poprawek do scenariusza swojego życia.

Określ, w co wierzysz i jakie wartości wyznajesz. Żyj zgodnie z nimi. Pozbądź się „śmieci”, które odwracają Twoją uwagę od tego, co jest naprawdę ważne. Pamiętasz, jak pisałem o wymianie przekonań? O to chodzi.

Nie pomyl tylko misji życiowej z celami i pragnieniami. Nie żyjesz po to, by zwiedzać dalekie kraje, by mieć samochód, by zrobić studia, by mieć lepszą pracę lub zarabiać pieniądze. To są uprzyjemniacze lub środki do realizacji większych celów. Twoja misja jest znacznie bardziej indywidualna – to jest plan, który masz zrealizować po to, by wiedzieć, że nie żyłeś na próżno i nie zmarnowałeś swojego czasu. Zwykle da się ją określić jednym zdaniem. Tu znowu polecam Ci książki Macieja Bennewicza – ich lektura pomoże Ci odnaleźć sens.

Spraw, by ludzie Ci nie współczuli, tylko Cię podziwiali. By mówili Ci, że masz takie rewelacyjne życie, taką niesamowitą postawę, tyle entuzjazmu i pogody ducha. Oraz by się tego wszystkiego od Ciebie uczyli. Bądź dla nich inspiracją, przykładem, że można – pomimo choroby lub dzięki niej.

Jeśli tylko tego chcesz – to wszystko jest osiągalne. Kto to osiągnie, jeśli nie Ty?

***

Wpis ukazał się w ramach cyklu Oswojenie tygrysa. Jak żyć z diagnozą trudnej choroby?

Zobacz wszystkie wpisy z cyklu Oswojenie tygrysa.